Nasza koleżanka była na Marszu Katyńskim w Wolsztynie. Poprosiłem ją o napisanie kilku słów. Po chwili otrzymuję smsa...
"Kiedy idziesz tą samą drogą, żegnasz się, słyszysz krzyki i strzały, patrzysz na odjeżdżające wagony z żołnierzami, to jakbyś tam był... w Katyniu. Jakbyś żegnał się na zawsze z najbliższymi. Czujesz tak mocne kłucie w sercu, ból, bezradność, których nie da się opisać słowami. Czujesz też żal i ogromną tęsknotę. To trzeba przeżyć, być tam..."
Darek, jeden z naszych członków był na Marszu Katyńskim w Wolsztynie po raz pierwszy.
"Kiedy wsadzili nas do wagonów, przez chwilę spoglądałem przez kraty. Widziałem smutne twarze zebranych. Mając świadomość że to przecież inscenizacja - był jednak strach, smutek. To jakby działo się naprawdę. Nagle ktoś wydał rozkaz "baczność, do hymnu". W całym wagonie rozległ się śpiew. Łzy same cisną się do oczu. Na wielu twarzach widziałem łzy..."
Zdjęcia ze strony: wolsztyn.naszemiasto.pl
